Na Akibie głównie lalki

Zaczęło się od lalek. *^v^*

Pojechaliśmy metrem na stację Asakusabashi, żeby stamtąd przejść spacerkiem na Akibę i połazić po sklepach z figurkami. Zaraz przy wyjściu ze stacji trafiliśmy do sklepu z lalkami (uwielbiam takie odkrycia!). Były tu i lalki tradycyjne, które stawia się w domach na Hina Matsuri – Święto Dziewczynek (3 marca) – mniejsze i większe zestawy. Ciekawe, czy zwyczaj wystawiania lalek jest wciąż żywy i szeroko praktykowany? Na pewno nie jest to tania dekoracja, a służy tylko przez kilka dni w roku, a w dodatku trzeba mieć miejsce w mieszkaniu, żeby całą tę wystawkę ustawić a potem gdzieś przechować przez resztę roku.

Były zupełnie odmienne lalki, nie mniej dopracowane i piękne! *^o^*

Były lalki, które chyba najbardziej kojarzą nam się z Japonią – gejsze i kokeshi.

Lalki na stawach kulkowych (abjd).

Oraz mnóstwo pluszaków i innych zabawek. Wszystko było na sprzedaż i można było fotografować do woli! ^^*~~

Warto odwiedzić, to atrakcja turystyczna sama w sobie a sklep urządzony jest bardziej jak sala wystawowa niż sklep jako taki, widać że wielu ludzi odwiedza go tylko w celu podziwiania lalek i obsługa jest na to jak najbardziej przygotowana. Namiary:

Doll Shop Tanabe
URL: http://www.kimekomi.co.jp/en/
Adres: 1 Chome-18-10 Asakusabashi, Taitō-ku, Tōkyō-to 111-0053
Czynny: 10:00 – 18:00 z wyjątkiem niedziel i świąt

Następnie poszliśmy wzdłuż torów kolejowych w kierunku Akiby. Okazuje się, że ta część Asakusabashi to zagłębie sklepów ze sztuczną biżuterią, koralikami i akcesoriami do robienia biżuterii, sklepy z takim asortymentem były co krok!

Po drodze trafiliśmy na maciupeńką piekarnię sprzedającą kilka rodzajów bułeczki melonowej (melon pan) – nie ma ona smaku melona, a jedynie przypomina go z kształtu, a te tutaj występowały w kilku odmianach: klasyczny słodki, czekoladowy, z cynamonem, z karmelem, kupiliśmy bułeczkę z zieloną herbatą i była przeeeeepyszna! Dokładnie taka jaka powinna być – miękka w środku i przypieczona i chrupiąca z wierzchu! *^V^* Zjadłam ją z towarzyszeniem Wonda Coffee, którą reklamuje mój ulubiony Takeshi Kitano! *^O^*~~~

A to też sieć była – Tokyo Melon Pan. Już wcześniej widzieliśmy te sklepiki ale jakoś nie skorzystaliśmy a szkoda! Melon pan z konbini jest dobry ale ten był wspaniały!

Jeszcze kilka kroków i byliśmy na Akibie (a konkretnie w Akihabara Electric Town), a tam wiadomo – tłumy fanów mangi i anime, sklepy z figurkami, sklepy z elektroniką, tłumy turystów, głównie chińskich, kupujących wszystko jak szaleni….. W sklepach z figurkami nie można robić zdjęć, za to w salonach Volksa i Azone w budynku Radiokaikan jak najbardziej. *^V^*

I taki był nasz wtorek, jak to ostatnie dni na wakacjach – chodzi się po sklepach, robi ostatnie zakupy, tak jak i my zrobiliśmy – kupiliśmy sobie maszynkę do gotowania ryżu firmy Zoojirushi. *^V^* Po zmierzchu poczłapaliśmy do hotelu po drodze zahaczywszy o Nakau i to był świetny wybór na kolację!

Trzeba przyznać, że Nakau trzyma klasę! To przecież sieciówka i teoretycznie fast food jak inne odwiedzane przez nas (Yoshinoya, Matsuya czy różne soby) a tu proszę: za 630JPY (czyli na dziś jakieś 20PLN) posiłek całkiem wystawny. Katsudon (kotlet wieprzowy panierowany i smażony zanurzeniowo) na jajku z bulionem podany na podgrzewaczu jak w onsenie jakimś. Do tego dodatki (ryż, zupa miso, sałatka). Ja wziąłem wołowinkę (gyudon) też na takim jajku z bulionem i to było jeszcze tańsze. Jedno i drugie bardzo smaczne. Brawo Nakau!

Leave a Reply

Your email address will not be published.